Ktoś mądry powiedział a ja za nim powtarzam: „trening czyni mistrzem a mistrz czyni cuda”. Powtarzanych mądrości w naszym społeczeństwie nigdy za wiele. Tyczy się to każdej dziedziny życia, również ustnego egzaminu maturalnego z języka polskiego. W kilku wcześniejszych artykułach omówiłem z państwem zasady, jakie obowiązują na takim egzaminie, teraz zajmiemy się, albo, jak kto woli, weźmiemy na warsztat, same już prezentacje maturalne.

Wyćwiczenie w sobie nawyku płynnego mówienie przez piętnaście minut pozornie wydaje się proste, ale tylko pozornie. Stres, nowe otoczenie, i często posępne i zmęczone miny, ciała pedagogicznego nie nastrajają optymistycznie. Dlatego powinniśmy tak długo trenować swoją prezentacje aż stanie się ona dla nas czymś oczywistym i banalnym. Trenujmy, szczególnie gestykulację, przed lustrem. Nasze gesty mają być przedłużeniem naszych słów. Przedłużeniem, ale i potwierdzeniem głoszonych tez. Poprośmy naszego polonistę, aby poświecił nam trochę czasu i zamienił się w surowego recenzenta naszego pokazu.